www.eprace.edu.pl » milosc-mlodziezy » Rozumienie miłości » Miłość jako zjawisko seksualne według Zygmunta Freuda

Miłość jako zjawisko seksualne według Zygmunta Freuda

Dla Zygmunta Freuda miłość była zjawiskiem seksualnym. Popędy seksualne dążą do kontynuacji życia i do zaspokojenia. Popęd seksualny to popęd życia. Dzięki niemu zapewniona jest nieśmiertelność. Popęd seksualny obejmuje „niezahamowany popęd seksualny oraz wywodzące się z niego popędy zahamowane ze względu na cel i wysublimowane, lecz także popęd samozachowawczy, który musimy przypisać ego”25. Popęd ten należy rozładować. Wśród struktur osobowości Freud wyróżnił struktury wewnętrzne, które stanowią 3 poziomy świadomości: popędowy – Id, świadomy – Ego, przedświadomy – Superego. Ego to według Freuda utrzymanie przy życiu i ochrona za pomocą lęku przed niebezpieczeństwami; zapewnia cywilizowany sposób zaspokojenia potrzeb. Wytwarza się ono, ponieważ zaspokojenie potrzeb organizmu wymaga działań w świecie rzeczywistym poprzez przekształcanie wyobrażeń w spostrzeżenia. Sprawuje kontrolę nad funkcjami poznawczymi i intelektualnymi. Ta część osobowości decyduje o przystąpieniu do działania, które popędy i w jaki sposób zostaną zaspokojone. To sfera intelektualna człowieka, która jest podporządkowana zasadzie rzeczywistości. Superego ogranicza zaspokajanie potrzeb, gdyż na Superego składają się wartości własne jednostki. Stanowi ono wewnętrzną reprezentację wartości moralnych i ideałów, uznawanych przez daną społeczność, które przekazywane są dziecku przez rodziców w procesie socjalizacji. Główną funkcją Superego jest hamowanie impulsów Id, przekonywanie Ego, aby cele realistyczne zastąpiło moralnymi. Ta struktura osobowości składa się na sferę moralną człowieka. Natomiast Id jest swego rodzaju wyposażeniem biologicznym, które człowiek otrzymuje w momencie urodzenia. Działa na zasadzie impulsów i natychmiastowej gratyfikacji, zaspokojenia potrzeb. Rządzi się zasadą przyjemności. Id reprezentuje wewnętrzny świat subiektywnych doznań i nie posiada wiedzy o rzeczywistości obiektywnej. Freud utożsamił je z libido, dążeniem do pierwotnej rozkoszy, z namiętnościami. „Libidalny popęd jest nie tylko energią działania, ale stanowi równocześnie motyw ukierunkowujący działanie, wyznaczający mu cel, zasadniczy stały cel”26. Na poziomie Id działają w sposób irracjonalny – impulsy domagają się wyrażenia i zaspokojenia – wszystko jedno jak – bez względu na to, czy to, co pożądane, jest możliwe do uzyskania lub moralnie akceptowane27. W Id działają organiczne popędy, na które składa się mieszanka dwóch prasił Eros i Tanatos, występujących w różnych zmiennych proporcjach i różniących się swym stosunkiem do organów lub systemów organów28. Eros jest popędem życia, tworzenia, miłości i seksualnego zaspokojenia. Jego energię napędową stanowi libido. Natomiast Tanatos to popęd śmierci, niszczenia, agresji i destrukcji. Pomiędzy Tanatosem i Erosem istnieje konflikt. Oba te popędy zmierzają do stopienia się w całość z otoczeniem oraz uniknięcia izolacji i wyodrębnienia.

Według Freuda libido odgrywa szczególną rolę w życiu człowieka, w jego rozwoju i dojrzewaniu, szczególnie w dojrzewaniu seksualnym, a tym samym dojrzewaniu do miłości erotycznej. Libido to „energia takich popędów, które wiążą się z tym, co łącznie możemy nazwać miłością”29. W centrum stoi tu miłość płciowa, której celem jest stosunek seksualny. Libido pojawia się już w dzieciństwie i ulega w ciągu życia różnym przemianom. Jak twierdzi Freud pierwszym erotycznym obiektem dziecka jest karmiąca pierś matki, a miłość powstaje wraz z zaspokojoną potrzebą pokarmu. Z czasem matka staje się obiektem miłości. Zaczyna rozwijać się kompleks Edypa, charakteryzujący się pragnieniami seksualnymi skierowanymi do matki przy jednoczesnym uczuciu wrogości do ojca. Po wygaszeniu kompleksu Edypa psychika dziecka przechodzi w okres atencji (utajenia), w którym siła libido wyraźnie się zmniejsza, w dalszym rozwoju ponownie zwiększa się i wybucha gwałtowanie w okresie dojrzewania. Wtedy to libido koncentruje się na osobach z najbliższego otoczenia lub na podmiotach zewnętrznych. Jest to czas, gdy pojawiają się nowe cele związane z seksualnością. Ukochany obiekt jest przeceniany i w pewnej mierze wolny od krytyki, a jego cechy mają większe uznanie niż osób niekochanych. W tym okresie gratyfikacja emocjonalna osiągana jest także poprzez przeżycia emocjonalne, związane z człowiekiem, na którego zostało skierowane libido. Wtedy też rozwija się skłonność do miłości erotycznej. Prawidłowy rozwój libido może ulegać zakłóceniom, co może mieć wpływ na nawiązanie w przyszłości bliższej więzi emocjonalnej, może prowadzić do egotyzmu, anomii seksualnych, nerwic.

Ludzie dążą do połączenia i zjednoczenia. Dotyk i pocałunki stanowią czynności wprowadzające. „Akt płciowy zaś jest agresją zmierzającą do najpełniejszego zjednoczenia”30. Freud pisał: „seksualizm jest wszak jedyną funkcją żyjącego organizmu, która wychodzi poza jednostkę i zabezpiecza jej powiązanie z gatunkiem”31. Seks nie zawsze przynosi korzyści jednostce, bowiem kosztem wielkiej rozkoszy naraża ją na niebezpieczeństwa, które zagrażają jej życiu i dość często je niszczą. „Jednostka, która uważa siebie samą za rzecz główną, a swój seksualizm za jeden ze środków do osiągnięcia zaspokojenia, jest z biologicznego punktu widzenia tylko epizodem w szeregu pokoleń, znikomym wyrostkiem obdarzonej potencjalną nieśmiertelnością plazmy rozrodczej, jak gdyby chwilowym właścicielem fideikomisu, który go przeżyje”32.

Zakochanie według Freuda jest „kateksją obiektu przez popędy seksualne celem uzyskania bezpośredniego zaspokojenia seksualnego, które to dążenie znika wraz z osiągnięciem tego celu; to właśnie nazywamy miłością pospolitą i zmysłową”33. Gdy jesteśmy zakochani przenosimy sporą ilość narcystycznego libido na obiekt. Człowiek kocha obiekt ze względu na doskonałości, których oczekiwał od własnego ego i które teraz chciałby – na tej okrężnej drodze - zdobyć dla zaspokojenia swego narcyzmu34. W zakochaniu obecna jest pokora, ograniczenie narcyzmu i gotowość do ponoszenia strat. To, co mówi obiekt jest prawdą, jest słuszne, „w miłosnym zaślepieniu człowiek staje się przestępcą nieznającym skruchy”35. Wydaje się, że narcyzm to stan ogólny i pierwotny, z którego dopiero powstaje miłość do obiektów. „Przedmiot seksualny przyciąga do siebie z reguły pewną część narcyzmu jaźni, co staje się widoczne jako tak zwane przecenienie seksualne przedmiotu”36. Osoby zakochane chcą przebywać ze sobą, a zbiorowość zaczynają ignorować. Pojawia się zazdrość, aby ktoś ze zbiorowości nie odebrał partnerki. Jeżeli np. czynnik zmysłowy przysłoni czułość, może dojść do aktów seksualnych w postaci orgii. Miłość zmysłowa wygasa z chwilą osiągnięcia zaspokojenia. Natomiast miłość braterska jest według Freuda „rezultatem pożądania seksualnego, w którym jednakże instynkt seksualny przekształcił się w impuls w zakazanym kierunku”37. Popędy seksualne zahamowane ze względu na cel są popędami, których nie można w pełni zaspokoić, dlatego nadają się do stwarzania trwałych więzi. Ze związków przyjacielskich mogą rozwinąć się pragnienia erotyczne.

Podsumowując, Z. Freud widział w instynkcie seksualnym rezultat chemicznie wywołanego napięcia w organizmie, które powoduje ból i pragnie się rozładować. Celem pożądania seksualnego jest, bowiem usunięcie tego bolesnego napięcia. Zaspokojenie polega między innymi na rozładowaniu. Twierdzi on, że pełne i niczym nieskrępowane zaspokojenie wszystkich instynktownych pragnień doprowadziłoby do psychicznego zdrowia i szczęścia38. Właśnie w trakcie aktów seksualnych jest zaspokajany popęd libido, któremu towarzyszy doznawanie przyjemności.

W niniejszej pracy przedstawiono poglądy Z. Freuda ze względu na charakterystyczny sposób pojmowania przez niego miłości, bowiem utożsamiał ją z popędem seksualnym, libido, które jest energią życiową, chęcią do życia. Miłość występuje także wtedy, gdy wysuwamy na plan pierwszy stronę duchową dążeń seksualnych i odsuwamy lub też chcemy na chwilę zapomnieć o podstawowych, cielesnych lub zmysłowych wymogach popędu39. Miłość rozumiana jako więź międzyludzka może łączyć partnerów, rodziny, narody i całą ludzkość. Taka miłość przezwycięża przeciwieństwo między podmiotem a przedmiotem, człowiekiem jako jednostką a społeczeństwem i światem oraz wykracza poza granice związane z zaspokojeniem seksualnym.



komentarze

ale jestes pedalem

skomentowano: 2010-11-21 09:31:04 przez: jan`

dobre ;)

skomentowano: 2012-08-20 21:24:20 przez: jake

Mój boże, toż to cały artykuł o moim życiu...

skomentowano: 2012-08-28 02:05:12 przez: Freudoskopia

Bardzo ciekawy artykul i bardzo przystepny w opisie:). Gratulacje!!!
Natomiast hejt wszechobecny w komentarzach??? No coz, pewno jest wyrazem pewnych brakow z dziecinstwa autorow..., a szkoda, bo kazdy czlowiek powienien pedzic w zyciu w pozytywna strone. Tego zycze Kazdemu.

skomentowano: 2016-08-05 20:23:49 przez: Katarzyna

Copyright © 2008-2010 EPrace oraz autorzy prac.